piątek, 18 stycznia 2013

No i padło też na mnie :)

A co? Wyróżnienie ;) blogowa koleżanka Katya przyznała mi wyróżnienie :)



nie będę ukrywać, że niezmiernie miłe to uczucie zostać w jakiś sposób docenionym. Ale z drugiej strony na uczuciem swego rodzaju dumy z wyróżnienia przeważyło uczucie rozbawienia po przeczytaniu pytań, na które należy odpowiedzieć :D hhmm... może to być świetna zabawa, a więc.... zaczynamy :)

1. Michał Wiśniewski czy Jacek Stachursky?
Z tej dwójki zdecydowanie Stachursky :) muzyka mojej gimnazjalno-licealnej młodości ;P
2. Beknąć na cebulowo czy puścić głośnego bąka?
Hhmm... raczej to pierwsze :P przynajmniej jest jakiś cień szansy, że nikt nie zauważy :P
3. Ona tańczy dla mnie Weekendu czy Here I go again Mandaryny?
Dla dziewczyny urodzonej i wychowanej na wsi, gdzie Disco-polo króluje - zdecydowanie wolę "Ona tańczy dla mnie" - kolejne wspomnienie młodości to imprezy w remizach właśnie z disco-polo, przyznam, że jeszcze mi się zdarza na takie chodzić ;)
4. Wstajesz rano z łóżka, idziesz do łazienki, patrzysz w lustro.. i co chciałabyś zobaczyć: zarośniętą twarz czy zarośniętą klatę?
Może być klata - cieplej może by mi było :)
5. Połamany paznokieć czy wielgaśne oczko w rajstopach?
Zdecydowanie połamany paznokieć - dziury w rajstopach nie przeboleję, wolę wtedy je w ogóle zdjąć :P
6. Imię dla dziecka: Kleofas czy Bazyl?
Chyba Kleofas, bo chociaż imię denne to może przynajmniej zdrobnienie jakieś znośne by było :) bo Bazylek to prawie jak badylek :P
7. Ciepła wódka czy rozgazowane piwo?
Jedno gorsze od drugiego ;) ale po rozgazowanym piwie przynajmniej może mój żołądek zachowałby jakieś granice przyzwoitości :P
8. Emo czy hipsterzy?
Ojjj... i tu się chyba nie wypowiem mimo jako takiej tolerancji :P
9. Trząść się z zimna czy ze strachu?
Mimo, że zimna nienawidzę wręcz, to jednak chyba wolę trząść się z zimna - lepsze jest to, co znane :P
10. Zmywanie naczyń czy odkurzanie?
Dla mnie wszystko jedno - czynności jak każde inne (nie mówię tu o myciu sedesu :P), znoje wynagradzane względnym porządkiem w mieszkaniu :)
11. Połamany nos czy wybity ząb?
Wybity ząb można chyba jeszcze jakoś ukryć :P


Wybaczcie, ale nikogo dalej nie będę nominować z czystego lenistwa chyba do wymyślania pytań :) 
Za wyróżnienie dziękuję i innym życzę przy tym dobrej zabawy :)

Sama podzielę się jeszcze z Wami tym, co udało mi się stworzyć. Tak więc: 
  • Z pozostałości angory dosłownie skleciłam bluzko-kamizelkę (taką funkcję chyba będzie pełnić) z wykroju z Burdy, a model znajdziecie TU;
  • W końcu udało mi się skończyć białą popelinową bluzkę, która leżała bez wszytych rękawów tylko dlatego, że suwaki kupiłam w innych kolorach.W ostateczności w mojej ulubionej (i co ważne - niedrogiej) pasmanterii nie mogłam znaleźć idealnie pasujących, a że biegać po innych mi się nie chciało, to uszyłam z tymi, które miałam. Choć powinny być jednakowe, to będę udawać, że tak właśnie miało być :D model bluzki znajdziecie TU.
Co planuję...?
  • Czarną skórzana spódnicę ołówkową (chociaż koncepcja na eko-skórę zmienia się u mnioe raz na tydzień)
  • Bluzkę z baskinką, którą wyszukała Marchewkowa, a której model i wykrój znajdziecie TU. Mam też ambitny plan wydziergania sobie takiego kołnierzyka, ale to projekt na najbliższych kilka miesięcy, bo oczywiście będę się do niego zabierać jak przysłowiowy pies do jeża.... (może tu też powinnam wykropkować :P)
  • Pociągnąć dalej temat szycia angorkowej sukienki....
  • i..... duuuużo innych.... na razie ze względu na brak czasu pozostających tylko w moich marzeniach...

Dobrej nocy!

1 komentarz:

  1. ja mam poważny dylemat między Stachurskim a Mandaryną, dlatego nie dałam ich w jednym pytaniu:D padam na ryj po dwóch dniach studiowania od rana do nocy:D ale co tam, zaległości w blogowaniu trzeba nadrobić;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy, nawet bardzo króciutki komentarz, bardzo mnie ucieszy :-)